Czasem jest tak, że na pozór proste do rozwiązania sprawy stają się przez naszą nieuwagę sprawami nie ukrywajmy… skomplikowanymi. Dzisiaj miałem życiowy test, w którym za wszelką cenę musiałem zdać. Nie będę opisywał jak to wszystko się zaczęło, napiszę tylko że wszystko szczęśliwie się skończyło ( i mam nadzieję że ta sprawa nie powróci jak bumerang). Spokojna rozmowa, dokładne opisanie sytuacji, fachowa pomoc i wszystko w dosłownie dwie godziny się rozwiązało. I tak odzyskałem wiarę w Polską administrację. Bardzo pomocna pani w Starostwie Powiatowym, niezwykle miła pani w Towarzystwie Ubezpieczeniowym (która bardzo, ale to bardzo poszła na rękę) i jest sukces.
P.S_1: Oczywiście to również zasługa całej rodziny, żeby nie było
.
P.S_2: Życie jednak nie jest jednak takie proste:), ale grunt to szukać i prosić o pomoc, na pewno ktoś się znajdzie kto pokieruje:)
Terry Pratchett jak zawsze mnie zaskakuje. Każda następna książka którą wezmę w swoje łapki jest coraz lepsza (według mnie oczywiście:)).Po średnim “Kolorze Magii” (swoją drogą dziwne że dostała kiedyś u mnie taką wysoką ocenę), bardzo dobrym “Morcie” i genialnym “Kosiarzu” przyszedł czas na “Trzy wiedźmy”. Skromnie napiszę że to jak dla mnie najlepsza część ze Świata Dysku. W książce znajdziemy odniesienia do Szekspira (głównie “Hamleta”, “Makbeta” czy “Snu nocy letniej”) okraszone Prattchett’owskim (chyba tak to się piszę???) humorem. Jak ktoś lubi Szekspira to i polubi wersję Prattchetta.
I to tyle, dzisiaj mi się nie chcę:P. Mamy święta więc proponuję poczytać, bo jak zawsze warto:).
P.S_1: Wesołych.
P.S_2: Świąt
Po siedmiu miesiącach na obecną chwilę zakończyła się moja przygoda z ARiMR w Pyrzycach. Myślę że czas tam spędzony nie był zmarnowany, poznałem wielu nowych, wspaniałych ludzi, nabrałem doświadczenia a przede wszystkim nauczyłem się rozmawiać z ludźmi. To na pewno w przyszłości zaprocentuje (tym bardziej że mam nadzieję pracować między ludźmi).Pożegnanie trochę bolało bo, bądź co bądź opuszcza się ludzi z którymi przez te miesiące bardzo się zżyło…
Póki co zostałem znowu osobą bezrobotną, ale…zajęcie zawsze się znajdzie:].
Planuję zaoferować swoją pomoc w szkole i tam przezimować jakiś czas, a później…później się zobaczy
.
Po ponad roku przerwy wróciłem do Świata Dysku Terry’ego Pratchetta. Wybór padł na “Kosiarza”. Dlaczego tak a nie wcześniejsze np. Blask fantastyczny??? Przede wszystkim Śmierć !!! Dla mnie ( i dla wielu innych fanów “Dysku”) Śmierć to najśmieszniejsza (hehe ot taki paradoks) i najoryginalniesza postać jaką Pratchett kiedykolwiek wymyślił. Tak też jest w “Kosiarzu”. Śmierć został krótko mówiąc wyrzucony z pracy, co więcej jego czas się kończy, tzn. umiera… W Ankh-Morpork dzieją się dziwne rzeczy, wszędzie poniewiera się siła życiowa i dziwne wózki, która nie ma gdzie się “ulotnić”. Gdy magicy z Niewidocznego Uniwersytetu w tym jeden umarły, tzn. znaczy umarły ale jednak żyjący, METAFORYCZNIE -Wingle Poons próbują to wszystko opanować, Śmierć aka Bill Brama jest w trakcie żniw na farmie u pani Flitworth…i jego czas się ciągle kończy :]. Tak to w skrócie wygląda i jest przezabawne
. Krótko: Nie zawiodłem się. Po raz kolejny Pratchett w krzywym zwierciadle ukazuję głębsze spojrzenie na nasz świat i chwała mu za to.
Ocena: 10,5/10
PS. Bill Brama to z angielskiego będzie Bill Gate, hmm coś mi to mówi.
Będąc w ubiegłym tygodniu na drugiej już rozmowie kwalifikacyjnej postanowiłem wstąpić do Książnicy Pomorskiej. Od razu skierowałem się do działu z Fantastyką. Tym razem cel był jasno określony. W końcu przeczytam “Blade Runnera”, już w bibliotece przeczytałem kilka stron i początek zapowiadał się obiecująco. W domku od razu wziąłem się za czytanie. Całą książkę wchłonąłem w jeden dzień. Wrażenia??? Cóż spodziewałem się więcej…doprawdy nie wiem dlaczego wielu uważa tę książkę za najlepszą P.K.Dick’a, osobiście uważam że “Ubik” bym zdecydowanie lepszy. Brakowało mi tego elementu zaskoczenia i jednocześnie niepewności. W “Ubiku” już na samym początku nie było wiadomo o co chodzi i dopiero na końcu się wszystko wyjaśniło. A w “Blade Runnerze” ??? W ogóle nie czułem atmosfery.Co z tego że świat postapokaliptyczny(a ten w moim odczuciu jest bardzo klimatyczny). Androidy??? Co z tego że mają wolę przetrwania, model Nexus-6 niby idealny i nie do wykrycia okazuje się tylko kolejną marną kopią poprzedników.Jednak nie jest też tak strasznie, były momenty zaskoczenia i to w sumie tyle
. Cóż nie przedłużam, może nie zrozumiałem, może nie wczytałem się. Przyznam że podszedłem do lektury na luzie i nie wczytywałem się między wierszami. Ale, jest zawsze ale, to Dick, a jego trzeba uważać za geniusza:].
Ocena:7/10
PS. Androidy, Nexus-6, czyżby aż tak Google czerpał z Dicka :].