“Blade Runner” czyli android nie tylko na smartphone’ach
Będąc w ubiegłym tygodniu na drugiej już rozmowie kwalifikacyjnej postanowiłem wstąpić do Książnicy Pomorskiej. Od razu skierowałem się do działu z Fantastyką. Tym razem cel był jasno określony. W końcu przeczytam “Blade Runnera”, już w bibliotece przeczytałem kilka stron i początek zapowiadał się obiecująco. W domku od razu wziąłem się za czytanie. Całą książkę wchłonąłem w jeden dzień. Wrażenia??? Cóż spodziewałem się więcej…doprawdy nie wiem dlaczego wielu uważa tę książkę za najlepszą P.K.Dick’a, osobiście uważam że “Ubik” bym zdecydowanie lepszy. Brakowało mi tego elementu zaskoczenia i jednocześnie niepewności. W “Ubiku” już na samym początku nie było wiadomo o co chodzi i dopiero na końcu się wszystko wyjaśniło. A w “Blade Runnerze” ??? W ogóle nie czułem atmosfery.Co z tego że świat postapokaliptyczny(a ten w moim odczuciu jest bardzo klimatyczny). Androidy??? Co z tego że mają wolę przetrwania, model Nexus-6 niby idealny i nie do wykrycia okazuje się tylko kolejną marną kopią poprzedników.Jednak nie jest też tak strasznie, były momenty zaskoczenia i to w sumie tyle
. Cóż nie przedłużam, może nie zrozumiałem, może nie wczytałem się. Przyznam że podszedłem do lektury na luzie i nie wczytywałem się między wierszami. Ale, jest zawsze ale, to Dick, a jego trzeba uważać za geniusza:].
Ocena:7/10
PS. Androidy, Nexus-6, czyżby aż tak Google czerpał z Dicka :].